Jak jedna Familia

Historia
Mafia sycylijska powstała podczas hiszpańskiej okupacji Sycylii, jako ruch oporu skierowany przeciw władzom okupanta. Mieszkańcy wyspy tracąc zaufanie do niesprawiedliwych praw, które wprowadzili hiszpańscy najeźdźcy, zaczęli organizować własny kodeks prawny i grupy zbrojne dla obrony. Niektórzy historycy uważają, że termin mafia pochodzi od sycylijskich rebeliantów, którzy zrzucili w 1282 roku jarzmo francuskiej okupacji. Nazwa MAFIA pochodzi od pierwszych liter hasła, które towarzyszyło Sycylijczykom podczas niewoli francuskiej Morte Alla Francia Italia Anela tzn., śmierć Francuzom hasłem Włochów

Drugie znaczenie to "morte alle Francese in Italia" - śmierć wszystkim Francuzom we Włoszech.

Mafia na Podhalu
Na Podhalu nie istnieje jedna "mafia", ale jest ich wiele. Dzieje się tak z uwagi na głębokie poczucie wyodrębnienia poszczególnych prowincji. Mafia dawniej definiowała jedynie organizacje przestępcze występujące na terenie Sycylii. Z innych ważniejszych organizacji, na obszarze Neapolu działała Camorra, zaś w obrębie Północnych Włoch Stowarzyszenie Św. Trójcy. Były to organizacje nie tylko lokalne, ale też mocno ze sobą poróżnione.

W 1883 roku w Palermo miała miejsce rozprawa, w której sądzono jednego z sycylijskich mafiosów, zwanego Mimi. Zadano mu oczywiście pytanie, czy był członkiem mafii, na co ten odpowiedział, że nie wie o co chodzi, ponieważ nie rozumie pojęcia "mafia". Mafia zawsze istniała i nadal istnieje w ludzkiej świadomości jako organizacja przestępcza. Gdy w Polsce grupa najzwyklejszych bandytów ukradnie 5 aut i zabije kilkanaście osób, natychmiast zyskuje etykietkę mafii. Tymczasem jej działalność nie polega bynajmniej na zwykłym okradaniu ludzi tudzież porywaniu dla okupu itp. Gdyby tak było, taka organizacja prędzej czy później zostałaby rozszyfrowana i unieszkodliwiona, tak jak niektóre grupy przestępcze. Mafia to wielkie zjawisko, bardzo skomplikowane i niemalże niemożliwe do całkowitego rozkodowania i zrozumienia. Można je rozpatrywać na kilku płaszczyznach, dla mnie najważniejsze będzie spojrzenie przez pryzmat społeczeństwa i świata polityki.

Starzy Sycylijczycy do dziś jeszcze powiadają muore il bandito, la mafia vive - bandyta umiera, mafia żyje. Większość włoskich mafiosów urodziło się w małych sycylijskich wioskach i - co jeszcze ciekawsze - początkowo wcale nie byli tam postrzegani jako wielcy okrutnicy, którzy grabią ludzi. Mafia wcale nie była bowiem zorganizowaną grupą bandytów, stanowiła ona raczej cały system powiązań i stosunków społeczno - polityczno - kulturalnych, bardzo zresztą skomplikowanych. Ówczesny mafioso chronił swoich krajanów, pomagał im i pośredniczył. Dla nas wydaje się to nieco dziwne, ale w XIX wieku na Sycylii naprawdę niewielu było ludzi piśmiennych, nie mówiąc już o osobach obytych w sprawach handlu. Mafios był zatem człowiekiem, który cieszył się poważaniem i szacunkiem, do którego można było się zwrócić o pomoc. Wyróżniał się on co prawda ze społeczności wyższym statusem majątkowym i wieloma przywilejami, jednak było to powszechnie akceptowane. Społeczeństwo działało na jego korzyść, ale on przede wszystkim działał na korzyść ludzi i nieustannie zwiększał swój autorytet. Zrozumiałe jest zatem, że w takim systemie jakikolwiek rozlew krwi był co najmniej niepożądany, burzył bowiem "harmonię". Nie da się jednak ukryć, że był konieczny, gdy ktoś obcy wkraczał na mafijny teren i próbował wprowadzać tam nowy ład.

Głównym problemem Sycylijczyków był brak oparcia w swoim rządzie, co stwarzało wspaniały grunt dla wszelkiej maści mafiosów. Nie trzeba chyba dodawać, że mafios miał sobie za nic prawo, tworzył swoje normy i zasady. Na czym je opierał? Oczywiście na ludzkich potrzebach - mówił i robił to, czego społeczność od niego oczekiwała, nic więc dziwnego, że szybko zyskiwał sobie szacunek. Największy socjograf Sycylii, Giuseppe Pitre, tak pisał o mafii: Mafia to spotęgowana samoświadomość, przecenianie siły jednostki, polegające na tym, iż istnieje ktoś zdolny do prawidłowego rozstrzygania wszelkich sprzeczności, do uśmierzania wszelkich konfliktów. Mafios domaga się szacunku, ale i on jest skłonny szanować kogoś, jeśli tego wymaga sytuacja. Jeśli zostanie skrzywdzony, nie zwraca się o obronę do sądu, nie szuka pomocy w prawie, gdyż uważa to za dowód własnej słabości, ponadto sprzeciwiałoby się to nienaruszalnemu prawu omertà (wspólnictwa) - kto bowiem wzywa sędziego, jest dla mafiosa człowiekiem obmierzłym i podłym.1

Zatem mafia wcale nie jest synonimem przestępczości zorganizowanej, a omertà okazuje się nie być przysięgą składaną w ciekawych okolicznościach, o których nie omieszkam jeszcze wspomnieć. Skąd zatem znamy takie definicje i pojęcia? Każdy z nas na pewno oglądał Ojca chrzestnego, wielu zafascynowało się światem tam przedstawionym. Honor, szacunek i milczenie to trzy najważniejsze pojęcia, którymi wręcz emanował ten film, podobnie zresztą jak wiele innych produkcji nakręconych przez hollywoodzkie wytwórnie. Czy zatem wszystkie te filmy to brednie? Nie można tak powiedzieć. Konieczne jest tylko rozróżnienie pomiędzy mafią sycylijską, o której piszę, a mafią amerykańską (tą z Ojca chrzestnego). Łączy je na pewno jeden fakt - przez bardzo długi czas były nie do rozbicia. Ameryka poznała mafię właśnie za sprawą Włoch i Sycylii. To właśnie z tych krajów napłynęła fala ludzi, którzy zaczęli wprowadzać swoje reguły na nowy grunt.

Aby należeć do sycylijskiej mafii wcale nie trzeba było składać przysięgi na swoje życie, człowiek od urodzenia był po prostu jej częścią i dobrze się z tym czuł. Oczywiście do czasu. Nie wszyscy bowiem szefowie potrafili żyć w zgodzie z ludnością, z upływem lat sytuacja ulegała coraz większemu pogorszeniu. Wyzysk był coraz większy, coraz częstsze były morderstwa i walki o pieniądze. Wyroki sądowe nie miały praktycznie żadnej mocy. W mafijne sieci zaplątani byli politycy wysokiej rangi. Wszystkie niższe stanowiska administracyjne były obsadzane ludźmi należącymi do rodziny. Nie było mowy o tym, żeby ktoś dostał pracę na podstawie swoich umiejętności. Na przełom XIX i XX wieku przypada znaczne umocnienie się pozycji mafii na Sycylii. Wybory powszechne, wybory do rad gminnych i regionalnych - wszystko to znajdowało się pod jej zwierzchnictwem, świat polityki był zatem całkowicie od niej uzależniony. Wtedy też zaczęła się emigracja mafiosów do Stanów Zjednoczonych, przez co mafia stała się zjawiskiem międzynarodowym.

Można powiedzieć, że mafia to styl i filozofia życia, dla Sycylijczyków w omawianym okresie na pewno tym właśnie ona była. Trudno to zrozumieć i ująć w ścisłe ramy, o wiele bardziej przejrzysta jest struktura mafii amerykańskiej, w której obecne są wszystkie omawiane tutaj przeze mnie zjawiska, tyle że należy je rozważać w całkiem innym kontekście. Wiadomo, że Sycylia z przełomu wieków nie stwarzała dla mafiosów takich możliwości jak USA. Prawdziwego znaczenia mafia nabrała dopiero w XX wieku, ale o tym w części następnej. Nadmienię tylko, że Cesare Mori, komendant policji Palermo z czasów Mussoliniego, opisywał mafię z początków ubiegłego wieku w sposób następujący: Mafia, moim zdaniem, to jednocześnie pogląd oraz działanie, coś, co w sensie duchowym i materialnym tworzy określone, niezdrowe porozumienie między ludźmi o specyficznym sposobie zachowania się, które następnie wyobcowuje ich z otoczenia i jednoczy w kastę. Tak powstaje potencjalne państwo w państwie, ucieleśnia się w ściśle ze sobą powiązanych lokalnych oligarchiach, z których jednak każda dysponuje na własnym terenie autonomią.2


Pozbądź się reklamZałóż darmową stronęEdytuj tę stronęZgłoś naruszenie
1229